RSS
czwartek, 23 lutego 2012

Wszem i wobec oznajmiam, iż walka: Emilka kontra rotawirus, zwycięska dla Emi! Już wczoraj było ok, ale wolałam nie zapeszać :) Oby to dziadostwo nie wróciło, bo nie zdzierżę... Nasza córcia wraca do pełni sił, chociaż przez ostatnie dni choroby nie można było powiedzieć, żeby tych sił nie miała. Ale broi, a to znaczy, że zdrowieje :).

Od teraz w spokoju możemy zabrać się za organizowanie urodzinek Emilki. Ten dzień zbliża się wielkimi krokami... Zaproszenia pocztą elektroniczną już poszły, a w głowie mamy mnóstwo pomysłów na sprawienie, aby ten dzień był wyjątkowy.

Przypominam, że do urodzin Emilki blog jest ogólnodostępny. Od 14 marca hasłuję, a hasło do bloga dostaną uprzywilejowani :). Jeśli chcecie być w tym gronie, wyślijcie maila na pocztę Emilki: maleziarenko@wp.pl. Odezwało się sporo osób - to miłe :)

PS: Według moich statystyk, wizyt z ostatniego tygodnia jest ponad 2,5 tysiąca... Wow. Dziękuję!

09:08, maleziarenko
Link Komentarze (4) »
wtorek, 21 lutego 2012

Wczoraj byłam już spakowana, już mieliśmy wsiadać do samochodu. Cztery kupki w ciągu godziny to dla mnie za wiele. W końcu od tego jest szpital, żeby pomóc mojemu dziecku. Aleee... Mała się zbuntowała, pokazała jaka to ona jest zmęczona i że w takim stanie do żadnego szpitala nie pojedzie. Dobrze się stało, bo noc była spokojna. Tzn Emi obudziła się jak za starych dobrych czasów, przed pojawieniem się rotawirusa w jej króciutkim życiu, ok. 1 w nocy, a potem o 5 nad ranem. Z suchą pieluszką :).

Stwierdziłam jednak, że rejestruję do pani doktor. Nie widziałyśmy się z nią aż tydzień... Opowiedziałam wszystko od początku, o wymiotach, gorączce, rozwolnieniu, pogotowiu. Szczegółowy wywiad, badanie, pilne skierowanie na gazometrię (badanie umożliwiające rozpoznanie i monitorowanie zaburzeń równowagi kwasowo-zasadowej organizmu). Z wynikami wróciliśmy do niej. Na szczęście Emilka odwodniona nie jest, wyniki są w normie, ale skierowanie do szpitala w razie czego jest... Elektrolity mamy podawać częściej niż trzy razy na dobę. Najlepiej, to gdyby piła cały czas. Do tego co przypisał poprzedni lekarz zaleciła też probiotyki i dodatkową maść na odparzenie na pupie. W przeciwieństwie do poprzedniego lekarza, zabroniła dawać słodkie do picia, bo słodkie podobno podrażnia, ale wszystko inne - mleczka, zupki, chlebek - mamy dawać. Mam nadzieję, że będzie tylko lepiej... Do końca tygodnia jestem na zwolnieniu, potem Emi musi wyzdrowieć :)

Dziś była z nami w przychodni babcia Gosia. Po wyjściu stwierdziła, że fajna ta pediatra, konkretna babka. Ja też tak stwierdzam :)

13:59, maleziarenko
Link Komentarze (5) »
poniedziałek, 20 lutego 2012

Tak wczoraj stwierdził lekarz. Szkoda, że musiałam się o tym przekonać na własnej skórze. Wczorajsze popołudnie spędziłam z moim zaprzyjaźnionym kolegą klozetem. Dziś już ok, mam nadzieję, że nawrotu nie będzie.

A z Emilką coraz lepiej. Fajnie, że przyjmuje tą smectę i inne leki bez marudzenia. Smectę podajemy z kaszką, więc tak troszkę oszukujemy, ale Emilko, to dla Twojego zdrówka! Skutkują, a to najważniejsze. Kupka już nie jest taka wodnista, a przede wszystkim jest jej mniej. Emi raczkuje, gada, nieustannie ciągnie ją do pilotów, komórek i wszystkiego, co niedostępne, ale się nie uśmiecha, a do tego ma bladą buźkę. No cóż, choroby nie da się wyzbyć z dnia na dzień, tym bardziej takiej.

Dziękujemy naszym pielęgniarzom - tatusiowi i babci za opiekę. Jest nieoceniona... Adam dziś stwierdził, że jak wyzdrowiejemy to oni wybierają się na wczasy :)

A Wam dziękujemy za wsparcie :) Sandro, właśnie z podanych przez Ciebie powodów nie spieszy mi się do tczewskiego szpitala. Wejdę z jedną chorobą, a wrócę z pięcioma innymi.

I jeszcze jedna sprawa: 1002 komentarze od początku pisania bloga :) Dziękujemy!

PS: Przypominam o zamknięciu bloga. Pisać będziemy dalej, ale wgląd w to będą miały osoby, które napiszą do Miśki na maila: maleziarenko@wp.pl

10:29, maleziarenko
Link Komentarze (2) »
niedziela, 19 lutego 2012

Trzyma nas od środy wieczora, przez tłusty czwartek, a do dziś nie odpuściło. Mnie już nic nie jest, poza lekkim osłabieniem. Nie jadłam zbyt dużo przez ostatnie 3 dni, to pewnie dlatego. Staram się dużo pić, powoli odzyskuję siły. Gorzej z Emilką.

Wspominałam, że zaczęło się w środową noc od wymiotów. W czwartek wymioty powtórzyły się dwa razy, poza tym Emi cały dzień spała. W piątek wydawałoby się, że jest dobrze, a tu psikus... Pierwsza kupka była ładna, każda następna coraz bardziej wodnista. Po dzisiejszej nocy stwierdziliśmy, że lepiej wybrać się do szpitala, przebadać, skontaktować z lekarzem. Na izbie przyjęć odesłali nas na pogotowie po skierowanie. Na pogotowiu przyjął nas pan doktor, na szczęście po ostatniej wtorkowej wizycie u lekarza w książeczce mieliśmy jeszcze zaświadczenie o ubezpieczeniu, bo jak nie, to bym chyba wybuchła na miejscu. Przebadał brzuszek, osłuchał płucka, serduszko. Stwierdził... rotawirusa :(. Dał skierowanie do szpitala, ale zaznaczył, że to w ostateczności: jak kupka będzie zielona, w ciągu dwóch dni nie będzie poprawy mimo przypisanych leków. A z leków dał nam smectę, nifuroksazyd i orsalit. Ku naszemu zdziwieniu Emilka wszystkie leki przyjęła z chęcią. Mam nadzieję, że w ciągu paru godzin zauważalna będzie poprawa. Tak sobie uśmiecha mi się powrót na izbę przyjęć, mimo tamtejszych kolorowych ścian. Dobrze, że mała ma humor :) raczkuje, gada, bawi się i marudzi naprawdę rzadko...

Emilko, Kochanie, zdrowiej szybciutko!

13:03, maleziarenko
Link Komentarze (9) »
czwartek, 16 lutego 2012

Dopadła nas grypa żołądkowa. Emilka miała paskudną noc w związku z tym, dziś cały dzień odsypia. Łącznie może pół godzinki nie spała. A ja ponownie zaprzyjaźniam się z kolegą klozetem :/.

Dobrze, że w domu jest babcia, bo chyba bym usiadła i płakała.

Dobrze, że za godzinkę tata wraca z pracy.

17:57, maleziarenko
Link Komentarze (4) »
wtorek, 14 lutego 2012

No i stało się. Decyzja o zmianie lekarza w końcu podjęta. Nawet już złożyliśmy dokumenty, z poprzedniej przychodni wzięliśmy kartę szczepień. Obyło się bez zbędnych pytań: dlaczego zmiana, na kogo, po co. Przynajmniej ze strony nowej przychodni. W rejestracji poprzedniej musiałam się tłumaczyć.

Mój mąż po wizycie podsumował: myślałem, że ta pani jest młodsza i sympatyczniejsza. Na co ja mu odpowiedziałam, że młoda być nie musi, ani sympatyczna, ważne, żeby była skuteczna. Jak pamiętacie, problem naszego dziecka tkwi w rączkach. Emi siedząc na wykładzinie ociera rączki, aż utworzą się liczne strupy. Pani doktor od razu zaleciła odstawienie wszystkiego mlecznego. Już parę dni temu przestawiliśmy się na mleko NAN hipoalergiczne, a od dziś odstawiamy, zgodnie z zaleceniami lekarza, kaszki mleczne, nabiał pochodzenia krowiego. Fajnie usłyszeć w końcu jakieś konkretne kroki. Ponadto zapisała nam maść, którą mamy stosować często i gęsto: na rączki przy zabawie, podczas snu, na całe ciało po kąpieli. Jak strupki się wyleczą mamy zastosować krem triderm, wydaje mi się, że z małą zawartością antybiotyku, dlatego nie stosować na rany. Cebion zastępujemy omegamedem.

Podobał mi się szczegółowy wywiad przeprowadzony przez panią doktor. Pytała o występowanie alergii w rodzinie, na co, jaka reakcja organizmu. Dobrze, że tatuś był z nami, bo ten temat dotyczy ściśle jego osoby. Ja na nic uczulona nie jestem... na szczęście.

A teraz słówko od Emi:

Moi kochani czytelnicy bloga! Za dokładnie miesiąc kończę roczek. Postanowiłam, że moja stronka będzie zablokowana... Ale nie, nie! Nic się nie martwcie! Mama i tata dalej będą pisać o moich osiągnięciach, potyczkach i wszystkim, co mnie dotyczy. Tylko że dostęp do tego będą miały osoby, które otrzymają hasło. A hasło może dostać prawie każdy z Was :) Wystarczy, że wyślecie na mojego maila (maleziarenko@wp.pl) prośbę o dostęp do bloga, a mama zajmie się resztą. Tata mówi, że okres gwarancyjny się skończył :) A ja mówię, że skończy się za miesiąc. Od 14 marca blog będzie zabezpieczony hasłem. Myślę, że moją decyzję uszanujecie. Uściski!

PS: happy walentines day!

16:29, maleziarenko
Link Komentarze (6) »
poniedziałek, 13 lutego 2012

Parę minut temu wróciłyśmy ze spotkania z koleżankami z porodówki. Aurelka jest około 12 godzin starsza od Emi, a Zosia - 12 godzin młodsza. Chcąc nie chcąc, równieśników się porównuje: które większe, co potrafi, ile zębów, czy mówi "mama", czy postawiło pierwszy krok. Dziewczynki, w ogóle nie zainteresowane tym, o czym gadają mamy, fajnie się razem bawiły, szczególnie Emi i Aurelia, bo Zośkę znużyło towarzystwo i poszła w kimę... Ale na szczęście na parę wspólnych minut i ujęć się załapała :)

Fajnie było pogadać, powspominać, powymieniać się doświadczeniami i podyskutować: "a moja córka..." :D. Szkoda, że dopiero po (prawie!) roku udało nam się zorganizować takie spotkanie. Nic straconego! To było pierwsze, ale nie ostatnie nasze spotkanie!

W drodze powrotnej Emi zasnęła w samochodzie. Pod domem delikatnie ją z auta wyciągnęłam i położyłam na łóżko. Do tej pory śpi. Ciekawe o której zaśnie, jak przyjdzie pora na dobranoc :).

A jutro wybieramy się do nowej pani doktor. Jak na razie słyszałam same pochlebne opinie na jej temat, między innymi od mamy Aurelki. Mam nadzieję, że poradzi coś skutecznego na rączki naszej Kluski.

19:02, maleziarenko
Link Komentarze (1) »
niedziela, 12 lutego 2012

Mija ten błogi czas, kiedy we trójkę siedzieliśmy w domku, przyjmując gości i odwiedzając bliskich. Od jutra wracamy do swoich obowiązków względem przełożonych: mama do przedszkolaków, tata do gości hotelowych.

Emilka, mimo "etapu przejściowego", całkiem nieźle znosiła wizyty swoich gości. Jeśli nie od razu, to najpierw badała wzrokiem, nabywała zaufania na odległość. Między innymi odwiedziła nas ciocia Justyna (w końcu!), wujek Groszek, ciocia Izka z wujkiem Tomkiem :)

Urlop podsumowaliśmy wczorajszym wypadem na bal walentynkowy ze znajomymi. Nie będę się na ten temat zbytnio rozpisywać. Restauracja fajnie przystrojona, jedzenie beznadziejna, orkiestra do bani, a my mimo to cudnie się bawiliśmy. Po raz kolejny stwierdzam, że atmosferę przede wszystkim tworzą ludzie :)

Nie pozostaje mi nic innego, jak tylko stwierdzić: do pracy, rodacy!

PS: Jutro, po raz pierwszy od prawie roku, idziemy z Emilką na spotkanie z dwoma paniami, z którymi mama leżała na porodówce. Emi pozna swoje koleżanki :)

14:38, maleziarenko
Link Komentarze (1) »
czwartek, 09 lutego 2012

Ojj, dawno mnie tu nie było... A to dlatego, że urlopujemy, przyjmujemy gości, jeździmy w gościnę, albo najzwyczajniej odpoczywamy od wszystkich i wszystkiego :). Takie chwile też są nam potrzebne. To tak zamiast naszej wycieczki do Krakowa. Właśnie teraz powinniśmy odpoczywać po całodniowym zwiedzaniu. Ale nie wyszło... Po pierwsze - pogoda, po drugie - nieoczekiwane wydatki na naprawę samochodu. Nie ma tego złego, co by na dobre nie wyszło :) Na podbój Krakowa jeszcze wyruszymy... 

A dziś rozmawiałam chwilkę przez telefon z mamą. Potem nagle rozmowa się urwała... Brak zasięgu, czy coś. Jak telefon zadzwonił po raz drugi, odebrałam: "nooo, co się rozłączyłaś?", a z drugiej strony odpowiedział mi męski głos: "czy to pani Basia? kurier tu. zaraz będę". Nie ma to tamto, jak zrobić z siebie wariatkę, to tylko ja wiem! W każdym razie, kurier przywiózł nam paczuszkę od firmy MAM. A co, zgłosiłam się :) Pozazdrościłam koleżankom blogerkom i też chciałam porównać ich składniki do tych, które posiadam :). Dziś w ruch poszedł kubek - niekapek. I nie wiem czy powinnam, ale muszę stwierdzić, że nie bardzo jestem z produktu zadowolona...

Dla porównania z firmą MAM, mam kubek niekapek, który kupiłam jakiś czas temu firmy NUBY.

Różnica między nimi jaka jest, to widać na pierwszy rzut oka:

MAM: bez uchwytów, twardy ustnik, brak miarki (ml). I taki z niego niekapek, że jak się przechyli do góry nogami to kapie i kapie... I to wcale nie tak kap, kap.

NUBY: uchwyty bardzo wygodne, silikonowy ustnik, miarka do 270 ml, odwrócony nie straci ani kropli.

Podsumowując. Z tego produktu zadowolona nie jestem... A do testowania mamy jeszcze szczoteczki oraz opakowanie termoizolacyjne.

20:15, maleziarenko
Link Komentarze (7) »
sobota, 04 lutego 2012

Muszę napisać o czymś, co z jednej strony mnie niepokoi, a z drugiej - tak jak moje dziecko, z dnia na dzień - zadziwia. Emilka zwykle gdy widziała nowe twarze - uśmiechała się od ucha do ucha, a w nowych miejscach, np. podczas gościny, czuła się jak u siebie w domu. Aż tu nagle...

Zaobserwowałam to już parę dni temu, podczas wizyty mojego brata z rodzinką. Zwykle śmieszne miny, zniżone lub zawyżone głosy, wywoływały filuterny śmiech u naszej córci, a tym razem - głośny płacz.

Dziś odwiedziła nas moja koleżanka ze swoją córeczką. Emi chwilkę po ich przyjściu obudziła się - jak weszłam do pokoju siedziała na łóżeczku, oczy miała jak pięć złotych i uśmiechała się do mnie. Wynikało z tego, że spać już na pewno nie chce. Wzięłam ją na rączki i zaniosłam do drugiego pokoju, żeby przywitała się z gośćmi. Jak tylko zobaczyła nowe twarze, rozpłakała się. Musiało minąć parę minut, żeby się uspokoiła. Potem już z górki :) Gadała, raczkowała i popisywała się swoimi nowonabytymi umiejętnościami.

Z kolei po południu to my wyruszyliśmy na gościnę do cioci Oli na urodzinki (wszystkiego najlepszego!). W samochodzie spoko - śmiała się z ziewania wujka Marka, patrzała z politowaniem na śpiewającą w rytm radia mamę. Sytuacja zmieniła się, jak tylko przekroczyliśmy próg mieszkania (w którym Emi była już nie raz...). Miśka rozejrzała się dookoła, po czym wybuchła płaczem. I znów musiało minąć kilka minut, żeby się uspokoiła... Przytulanie, noszenie na rękach - dopiero to poskutkowało.

Czy to taki etap przejściowy? Nazwać to zlęknieniem, nieśmiałością? To naprawdę dziwne w zachowaniu naszej córeczki. Przeczesuję myśli, szukając jakiegoś powodu - co mogłoby spowodować takie zachowanie: czy w ostatnim czasie były jakieś sytuacje stresujące? - nie; czy możliwe, żeby Emilce coś w nocy się przyśniło - możliwe, ale raczej nic, co wywołałoby strach, nagłe obudzenie, czy niespokojne ruchy podczas snu.

PS: A może to tęsknota za babcią Gosią, która wyjechała dziś rano, a wraca za tydzień? Jeśli tak, to aż boję się pomyśleć o lamentach, jakie Emilka będzie uskuteczniać za tydzień :P. Babciu, udanego wypoczynku!

21:20, maleziarenko
Link Komentarze (10) »
 
1 , 2 , 3 , 4 , 5 ... 28






Popieram Internet Bez Chamstwa



10% rabatu na produkty MAM ...

Akcja: Nie kradnij zdjęć!

WSZYSTKIE ZDJĘCIA I TEKSTY ZAMIESZCZONE NA BLOGU CHRONIONE SĄ PRAWAMI AUTORSKIMI!



KONTAKT: Kliknij na słoneczko,
żeby do mnie napisać :)



WYGRAŁAM!
Blog miesiąca grudnia :)





KSIĘGA GOŚCI

Lubię czytać

!!!POMAGAMY!!!


for my blog on LaDiva.pl